Składała się z wysokiej sali, która była nakryta wysokim dachem. Dach ten posiadał aż cztery kondygnacji składające się z połaci wklęsłych, wypukłych, prostych przedzielonych różnej szerokości gzymsami. Między pierwszą wypukłą kondygnacją dachu, a drugą wklęsłą znajdował się szeroki ozdobny fryz. Dach ten był najwyższy i najbardziej skomplikowanych pośród wszystkich wschodnich bożnic o jakich mamy wiedzę.
Od zachodu, do bryły głównej dostawiony był niski przedsionek od północy i południa jednokondygnacyjne pomieszczenia dla kobiet, do których wchodziło się przez podcienia pod wieżyczkami alkierzowymi. Wieżyczki te flankowały od północy i południa elewację zachodnią. Miały one ładne galeryjki a ich dachy były dwukondygnacyjne. Wejście główne w elewacji zachodniej było osłaniane przez ganek. Bryła tej bożnicy była niezwykle malownicza i smukła. Być może była to jedna z najwyższych synagog drewnianych.
Niestety nie posiadam żadnych materiałów dotyczących wnętrza tej bożnicy, zresztą i widoków z zewnątrz zachowało się niewiele. Wynika to z faktu, że Narowla w wyniku ustaleń pokojowych w Rydze została w Kraju Rad. Dlatego też prawdopodobnie nikt nie wykonał żadnych inwentaryzacji czy też zdjęć tak jak to się działo w Polsce. Trudno sobie wyobrazić że w kraju demokracji ludowej ktoś sobie chodzi z aparatem i pstryka zdjęcia nieopodal zachodniej granicy.
Wszystkie zdjęcia i rysunki jakie się zachowały pochodzą sprzed I Wojny Światowej. Co więcej, nawet nie wiadomo na pewno czy synagoga w Narowli przetrwała I Wojnę, potem Wojnę Domową, Wojnę Polsko-Bolszewicką, a potem rządy bolszewików, którzy byli wrogami wszelkich form religijności. Wydaje się to mało prawdopodobne, dlatego przypisywanie zniszczenia tej bożnicy Niemcom, z czym się spotkałem w kilku publikacjach, jest chyba niewłaściwe.
Autor: architekt Piotr Olszak